PIERWSZA DRUŻYNA PRZYPIĘTY

Nie oglądać się na nic. Ze „Stalówką” o 2 ligę

Uzyskać taki sam rezultat punktowy jak Znicz Pruszków, bądź liczyć na to, co wydarzy się w przyszłym tygodniu przy licencyjnym stoliku PZPN, to dwie z trzech opcji, jakie mogą zapewnić MKS-owi Kluczbork utrzymanie się w 2 lidze, w sezonie 2017/2018. Ten trzeci wariant nie jest uzależniony od nikogo, ani od niczego, a wyłącznie od nóg i głów naszych zawodników, którzy jeśli wygrają swój ostatni tej wiosny mecz, będą kontynuować swą drugoligową przygodę już w lipcu br.

Sytuacja w tabeli wygląda tak, że wariant pierwszy oparty jest na lepszym bilansie spotkań bezpośrednich z drużyną z Pruszkowa (1:0 i 1:1), drugi bazuje na ostatnich decyzjach komisji licencyjnej Związku, które odpaliło póki co wnioski o Nice 1 ligę, złożone w imieniu Ruchu Chorzów, Stomilu Olsztyn, Wigier Suwałk i Bytovii Bytów (już bez członu Drutex). Tematem tym zajmiemy się jednak dopiero wtedy, kiedy będzie bezpośrednio dotyczył MKS-u.

– Mnie interesuje tylko i wyłącznie opcja trzecia, czyli zwycięstwo w Boguchwale. To mój najważniejszy mecz w roli trenera i mam nadzieję, że takim samym stanie się dla samych zawodników. Wychodzi na to, że dobry mecz gramy co drugi, ale to spotkanie jest wyjątkowe, więc proszę o wiarę w drużynę i pilne nasłuchiwanie meldunków z naszej wojny, jaką będziemy musieli stoczyć ze Stalą – mówi przed zawodami „być, albo nie być” trener Jan Furlepa.

Nasza ekipa w trasę uda się w przeddzień spotkania. Na pokładzie zabraknie Michała Glanowskiego, który pożegnał się już z kluczborskimi kibicami, ponieważ postanowił zakończyć zawodowe uprawianie futbolu. Nasz pomocnik ze Stalą i tak by nie zagrał, ponieważ musiałby pauzować za nadmiar żółtych kartek. Na stadionie Izolatora, bo tam swoje ligowe potyczki toczy „Stalówka”, zamelduje się za to Adrian Klepczyński, który zmagał się ostatnio z kontuzją kolana. To dobra wiadomość dla fanów naszego zespołu.

W sobotę gospodarzom do szczęścia potrzebny będzie już tylko jeden punkt, lub brak wygranej Znicza. Ci ostatni podejmą u siebie pewny już drugoligowego bytu ROW, który do ostatniej chwili potwierdza do występów nowych nastoletnich graczy. O apanaże z Junior Pro System walczy także Stal i stoi tam bardzo wysoko. Ma to być także lekarstwo na dopełnienie budżetu klubu ze Stalowej Woli. Piłkarze Krzysztofa Łętochy na ostatni mecz z Gwardią wyszli z kilkuminutowym opóźnieniem, reagując w ten sposób na dotykające ich zaległości finansowe. Jeśli Stal spadnie, cała forsa z udziału młodzieżowców w 2 lidze, kolokwialnie: „pójdzie się paść”.

Gro rozstrzygnięć 34. kolejki będzie już miało wymiar wyłącznie statystyczny. Za wyjątkiem korespondencyjnego pojedynku Radomiaka z Garbarnią, którego stawką jest udział w barażach o zaplecze ekstraklasy, cała reszta zagra li tylko o prestiż i dobre imię, no i oczywiście o całkiem niezłą juniorską kasę.

Zdjęcie: W pierwszym meczu obu drużyn w Kluczborku bramki nie padły.

34. kolejka

DataGospodarzeGodzina/WynikGoście