WOKÓŁ KLUBU

5 kolejka. Ta ostatnia minuta

– Musnął ją lekko palcami i poleciała na poprzeczkę, szkoda, bardzo niewiele brakowało – mówił po meczu Ruch Chorzów – MKS Kluczbork Kamil Jurasik. Nasz pomocnik w doliczonym już czasie gry przeprowadził akcję, po której Kluczbork mógł być bogatszy o dwa punkty, a zawody przy Cichej trzecim spotkaniem 5 kolejki, którego wynik rozstrzygnięty został się w ostatnich sekundach.

Przede wszystkim pijemy do meczu w Pawłowicach Śląskich, gdzie Foto-Higiena już w zasadzie witała się z gąską i szykowała do objęcia przodownictwa w tabeli. Indyk myślał o niedzieli… Kiedy na boiskowym zegarze wyświetliła się 90 minuta sprawy w swoje nogi wziął Wojciech Caniboł. Raptem z 0:1 zrobiło się 2:1 i goście do Gaci wrócili z kacem.

Bardzo ciekawie było w Brzegu. W meczu kolejki, który grany był najwcześniej (z uwagi na występ na tamtejszym stadionie kadry narodowej kobiet U-19), spotkały się pierwsza i trzecia drużyna naszej grupy. Wrocławianie do piątku byli jedyną ekipą, której dzierżyła komplet oczek i której nie wbito jeszcze gola. No właśnie, do piątku… Wszystko szło zgodnie z planem, rezerwy Śląska wyszły na dwubramkowe prowadzenie, lecz ambicja i determinacja miejscowych przewróciła statystyki. Bramka Damiana Celucha w ostatniej akcji meczu sprawiła, że wśród 18 uczestników rozgrywek nie ma już zespołu bez strat.

W 90minicie padło ostatnie trafienie w spotkaniu Lechii z Górnikiem II. Nie miało już one jednak specjalnego znaczenia i tylko poprawiło końcowy gospodarzom rezultat, gdzie drugi garnitur klubu z ekstraklasy wypunktował naszego niedawnego pogromcę. Najbardziej emocjonujące zawody odbyły się w Rybniku. ROW jeszcze gra w kratkę, ale powolutku kontroluje frontową sytuację i pnie się w górę. Gdyby nie objawione w minionym tygodniu klubowe zaległości względem płatności, upatrywalibyśmy rybniczan w walce o najwyższe cele, no ale takie akcje z pewnością temu nie pomagają.

5 kolejka:

DataGospodarzeGodzina/WynikGoście