- PIERWSZA DRUŻYNA PRZYPIĘTY

Prawo tradycji: Ruch Zdzieszowice – MKS Kluczbork 2:1 (1:1)

Pucharowe zawody w Zdzieszowicach potrafiły rozgrzać kibiców, którzy w sobotni ziąb udali się na Rozwadzką. Od 60 minuty gospodarze radzić mieli sobie w dziesiątkę, wskutek drugiej żółtej kartki, którą ujrzał Arkadiusz Kozłowski. Nie, nie, nie zapomnieliśmy o tym co było do tej pory, ale to właśnie ta decyzja sędziego Bartosza Owsianego tak podniosła ciśnienie na trybunach. Faul obrońcy gospodarzy na Jakubie Rysiu zakwalifikowany został na rzut karny i MKS dostał szansę odzyskania prowadzenia. Sam poszkodowany strzelił tak, że Michał Bodys wyczuł  jego intencję i wypiąstkował futbolówkę.

Wszystko zaczęło się całkiem nieźle. Biało-niebiescy przez 45 minut prezentowali się lepiej i zasłużenie objęli prowadzenie. Najpierw formę wspomnianego już Bodysa sprawdził po kwadransie Norbert Jaszczak, a chwilę później groźnie z ostrego kąta mierzył Kamil Nykiel. „Zdzichy” jedyne zagrożenie stworzyli po niecelnym uderzeniu głową Łukasza Damrata, w minucie 25. Wynik otworzył  się niecałe 10 minut później, kiedy składną akcję naszego zespołu, po idealnym podaniu Nykla, z bliska zamknął do „pustaka” Paweł Baraniak.

Kiedy wydawało się, że nasi jednobramkową przewagę zaciągną na przerwę, w ostatniej akcji tej połówki stan zawodów wyrównał Paweł Kubiak. W 45 minucie, po rzucie rożnym piłka nie mogła znów opuścić naszego pola karnego, spadła pod nogi rozgrywającego Ruchu, a ten wcisnął ją przy krótkim słupku. Arbiter nawet nie wznawiał gry od środka…

Koszmary poprzednich spotkań ze zdzieszowickiego obiektu powróciły bardzo szybko. Zanim na zegarze pojawiła się 50 minuta, muszkę ze szczerbinką idealnie zgrał Damrat. Kapitan „Hutników” złapał bilardowo wybijaną piłkę na 15 metrze i huknął nie do obrony. Jakub Szymański wyciągnął ją z siatki, a wspomnienia w ostatnich tu występów wylądowały jak bumerang.

Grającym w przewadze naszym zawodników robota nie do końca się kleiła. Ambicji i woli walki trudno im było odmówić, lecz miejscowi przeorganizowali się w defensywie i skutecznie odpierali ataki Kluczborka. Może gdyby Jaszczak był w 76 minucie bardziej opanowany, udałoby się wyrównać i doprowadzić do dogrywki, ale lepszej okazji, jaką miał z „wapna” Ryś, trudno sobie po prostu wyobrazić.

1/4 Pucharu Polski na szczeblu OZPN: Ruch Zdzieszowice – MKS Kluczbork 2:1 (1:1)

Bramki: Baraniak 34 – Kubiak 45, Damrat 50

Żółte kartki: Sotor, Kozłowski, Feć (drugi trener), Czapliński – Marczyński

Czerwona kartka: Kozłowski (druga żółta)

W 59 minucie Jakub Ryś nie wykorzystał rzutu karnego.

MKS: Szymański – Palat, Gierak (k), Jelonek (76. Pradowski), Witkowski – Ryś, Mazur (64. Marczyński), Nykiel, Szepeta (46. Jurasik), Jaszczak – Baraniak

Rezerwowi: Stodoła, Jurasik, Paradowski, Kowalski, Marczyński, Witek, Suslik

Pauza za kartki: Szukieowicz

Trener Jan Furlepa:

Ruch: Bodys – Kubiak (79. Strzelecki), Kiliński, Nowak, Sotor, Sypek (66. Grądowski) , Czapliński, Kozłowski, Bachor, Damrat (k), Zapotoczny

Rezerwowi: Sochacki, Strzelecki, Polak, Grabas, Smolarek, Dębski, Grądowski

Trener Łukasz Ganowicz

Sędzia Bartosz Owsiany z Opola