PIERWSZA DRUŻYNA PRZYPIĘTY

Coś z niczego. MKS Kluczbork – Lechia Zielona Góra 1:2 (1:1)

Zanim sobotnie starcie się rozpoczęło, trener Jan Furlepa musiał dokonać zmiany w wyjściowej jedenastce i zastąpić Adamem Orłowiczem kontuzjowanego na rozgrzewce Patryka Marczyńskiego. W pierwszej połowie obie drużyny oddały tylko trzy celne strzały na bramkę. Nie oznacza to wcale, że przy Sportowej nic się nie działo, gdyż co rusz kotłowało się pod którąś ze świątyń, z przewagą tej przyjezdnych. Zarówno Bartoszowi Włodarczykowi, czy Kamilowi Nyklowi brakowało postawienia przysłowiowej kropki nad ‚i”, ponieważ ich próby muskały zewnętrzną część słupków.

Zanim jedni i drudzy dali sobie po razie, czujność Dawida Witka sprawdził wyróżniający się w ofensywie Jędrzej Król, ale nasz golkiper zawinął futbolówkę do koszyczka. W 43 minucie zupełnie niepilnowany w polu karnym znalazł się Bartosz Konieczny, uderzył niezbyt precyzyjnie, ale po rękach Witka piłka zatrzymała się za linią. Radość gości trwała tylko dwie minuty, ponieważ w ostatniej akcji pierwszej połowy Nykiel idealnie dośrodkował z kornera na głowę Filipa Latuska i nasi wyrównali.

Ten sam Latusek miał kapitalną okazję na objęcie przez MKS prowadzenia w minucie 60, kiedy huknął z bliska w krótki róg, ale Wojciech Fabisiak kapitalnie obronił. Do tego czasu obraz zawodów żywcem przypominał scenariusz odsłony numer jeden. Przełomowa dla losów spotkania okazała się 67 minuta, kiedy do bezpańskiego „szczura” wyszedł najlepszy strzelec zielonogórzan Szymon Kobusiński. Wstawił on nogę w interweniującego Witka, faulując go lecz piłka znów wtoczyła się do siatki, a arbiter ani drgnął.

Kiedy w 81 minucie Lechia musiał grać w dziesiątkę, w naszych zawodników wstąpił jakby nowy duch. Fabisiak bardzo szybko odbijać musiał atomowa bombę Włodarczyka, z kolei szczęście pomogło jej przy niecelnej przymiarce Kamila Jurasika. To jak Fabisiak wyjął strzał z 3 metrów Denisa Smolarka pozostanie tajemnicą 89 minuty i obu panów. Strzał rozpaczy Dominika Lewandowskiego zakończył sobotni wieczór na Stadionie Miejskim, wieczór kompletnie nieudany.

MKS Kluczbork – Lechia Zielona Góra 1:2 (1:1)

Bramki:  F. Latusek (głową) 45 – Konieczny 43, Kobusiński 67

Żółte kartki: Przystalski – Kaczmarek, Ostrowski, Górski, Czarnecki, trener Sawicki, trener Sucharek, Fabisiak, Stachurski

Czerwona kartka: Kaczmarek (za drugą żółtą) 81

MKS: D. Witek – Orłowicz, Gierak (k), Przystalski, Witkowski – Włodarczyk, Paradowski (79. Smolarek), Nykiel (70. Jurasik), Baraniak (57. Nitkiewicz) – Jaszczak (57. Lewandowski), F. Latusek (70. K. Latusek)

Trener Jan Furlepa

Lechia: Fabisiak – Ostrowski, Żukowski (46. Ekwueme), Górski (78. Stachurski), Małecki (k), Konieczny (86. Łokietek), Kaczmarek, Wieczorek (57. Czarnecki), Babij, Kobusiński (86. Staśkiewicz), Król

Trener Andrzej Sawicki

Sędzia Sebastian Szczotka z Żywca

Widzów 400